Nie możesz wypełnić tego pola

RÓŻOWA, PROFILAKTYKA I PAMIĘĆ CIAŁA

Czasami ludzie mówią mi: „Pani profesor, jest pani taka różowa”.

 

Mówią to z lekkim uśmiechem i pewną ostrożnością, jakby nie byli pewni, czy to komplement. Wiem jednak, że nie chodzi im o kolor. Chodzi im o sposób, w jaki mówię o medycynie, profilaktyce, życiu. Chodzi im o to, że w moim języku jest mniej surowości, niż można by oczekiwać od lekarza. A jednak pozostaje w nim precyzja. Precyzja wynikająca z doświadczenia, a nie z dystansu.

Różowy nigdy nie był dla mnie ozdobą. To kolor doświadczenia. Symbolicznie należy do kobiet z rakiem piersi. Należy do Bellisków. Należy do chwil, kiedy człowiek przestaje pytać, jak wygląda, a zaczyna pytać, kim jest. Kiedy raz doświadczysz tego koloru z drugiej strony, nigdy więcej nie postrzegasz go powierzchownie. Staje się częścią pamięci ciała.

Współpracuję z Belliskami od samego początku mojej osobistej diagnozy raka piersi. Nie jako obserwatorka z zewnątrz, ale jako kobieta, która znalazła się w takiej samej sytuacji jak one. Bellisky to projekt pacjentek, który powstał z potrzeby kobiet, aby mówić własnym głosem, dzielić się doświadczeniami, orientować się w informacjach i nie pozostawać same w chorobie. To właśnie ta inicjatywa pacjentek stopniowo otworzyła przestrzeń do głębszej współpracy z ekspertami, a także do powstania ośrodków i programów wsparcia, które dziś uważamy za naturalną część kompleksowej opieki onkologicznej. Współpraca z Belliskami nie jest dla mnie dodatkiem do mojej pracy zawodowej. Jest jej naturalną częścią, ponieważ łączy medycynę z rzeczywistością życia.

Jestem lekarzem medycyny prewencyjnej. Całe moje życie zawodowe spędzam w obszarze, w którym pracuje się z ryzykiem, prawdopodobieństwem i czasem. Uczę, że choroby cywilizacyjne nie są przypadkiem. Że nadciśnienie, cukrzyca typu 2, choroby sercowo-naczyniowe, a także niektóre nowotwory rozwijają się powoli, cicho, bez sygnałów ostrzegawczych. Uczę, że profilaktyka działa. I że jej istota jest prosta. Trzeba przyjść na czas.

Profesor ma na sobie żakiet-płaszcz INFINITE MedStyle Premiumróżową bluzę medyczną i różowe spodnie INFINITE MedStyle. Ma również na sobie stetoskop MDF 777 Rose Gold – elegancki, lekki i niezawodny towarzysz codziennej praktyki.

 

Przez długi czas myślałam, że wystarczą informacje. Dane. Zaleceń. Potem zachorowałam i zrozumiałam, że profilaktyka nie zaczyna się tylko od danych, ale przede wszystkim od głowy, od nastawienia umysłu. Od tego, jak myślimy o sobie, jak radzimy sobie ze strachem, jak jesteśmy gotowi słuchać niewygodnej prawdy. Dopiero z tego nastawienia umysłowego profilaktyka przenosi się na emocje, zachowanie, a w końcu także na ciało.

Z pozycji pacjentki świat medycyny wygląda inaczej. Nagle wiadomo, że ludzie nie odkładają profilaktyki, ponieważ są nieodpowiedzialni. Odkładają ją, ponieważ się boją. Boją się chwili, w której nieokreślony niepokój zamieni się w nazwany fakt. Boją się utraty kontroli. A strachu nie da się rozproszyć argumentami.

Profilaktyka kończy się w momencie, gdy człowiek decyduje się wejść do gabinetu lekarskiego. A na tę decyzję głęboko wpływa sposób, w jaki jest nastawiony. Czy postrzega swoje ciało jako sojusznika, czy jako zagrożenie. Czy jest wewnętrznie gotowy, aby usłyszeć odpowiedź. Emocje nie są wtedy przeciwieństwem racjonalności. Są jej kontynuacją.

Chroniczny stres wpływa na ciśnienie krwi, metabolizm i odpowiedź immunologiczną. Wiemy o tym. Mimo to często nie doceniamy, że zapobieganie chorobom cywilizacyjnym wiąże się z długotrwałym nastawieniem psychicznym, poczuciem bezpieczeństwa i sensu. Mózg nie reaguje na abstrakcyjną przyszłość. Reaguje na teraźniejszość i to, czy widzi powód, aby kontynuować.

Nucleus accumbens, centrum motywacji i nagrody, odgrywa kluczową rolę w tym procesie. Potrzebuje drobnych impulsów, które potwierdzają, że dbanie o siebie ma sens. Spokój. Godność. Mała radość. Bez nich znika motywacja do zmiany nawyków, chodzenia na badania kontrolne, poważnego traktowania profilaktyki. Nadzieja nie jest sentymentem. Jest neurobiologicznym warunkiem zmiany.

Po obustronnej mastektomii stosunek kobiety do własnego ciała ulega zasadniczej zmianie. Ciało przestaje być czymś oczywistym. Staje się nośnikiem pamięci. I właśnie tutaj decyduje się, czy kobieta będzie w stanie pozostać w kontakcie ze swoją kobiecością. Poczucie kobiecości nie jest kategorią powierzchowną. Jest częścią zdrowia. Kobieta nie może stracić siebie, nawet w imię przetrwania.

Dlatego też różowe ubrania medyczne mają dla mnie sens. Nie jako gest estetyczny, ale jako część przywrócenia godności i człowieczeństwa w medycynie. Ubrania, w których kobieta może czuć się dobrze, nie tracąc przy tym profesjonalizmu. Odzież, która wspiera poczucie integralności. Kiedy kobieta czuje się dobrze w swoim ciele, łatwiej jej o siebie dbać. A to jest profilaktyka w praktyce.

Postanowiłam spisać swoje doświadczenia w książce „Doktorka w różowym, czyli moje życie z rakiem”. Nie po to, aby opisać samą chorobę, ale aby opisać zmianę spojrzenia na życie, medycynę i profilaktykę. Książka powstała z potrzeby wyrażenia myśli, które w codziennej pracy szpitala często pozostają niewypowiedziane. Jest przeznaczona dla kobiet, lekarzy i wszystkich, którzy chcą zrozumieć, że profilaktyka nie jest straszeniem, ale relacją z samym sobą.

Zapobieganie to nie moralizowanie. To tworzenie warunków, w których można dokonywać dobrych wyborów. Dla siebie. W spokoju.

I dlatego mówię, że różowy to nie tylko kolor. Różowy to profilaktyka. Przypomnienie, że medycyna nie zaczyna się od diagnozy, ale od nastawienia. Że wczesne przybycie to akt odwagi. A nadzieja, cicha i codzienna, jest jednym z najpotężniejszych narzędzi zapobiegawczych, jakimi dysponujemy.

Zdrowie często nie jest ratowane w momencie, gdy zaczynamy zdrowieć. Jest ratowane znacznie wcześniej. W myślach, na które sobie pozwalamy. I w decyzjach, które z nich wynikają.


MOJE MOTTO

Profilaktyka zaczyna się w głowie. W odwadze, by myśleć szczerze o sobie, pozostawać w relacji ze swoim ciałem i dawać nadziei przestrzeń do działania.

 

Prof. MUDr. Lenka Borská, Kierownik Instytutu Medycyny Prewencyjnej